reklama
AkademiaAnimatora.pl
Miasto Polecane w Mieście Styl Życia Warto Przeczytać Zdrowie

Samotni seniorzy i samotne zwierzęta. Czy opieka wspomagana może połączyć dwa światy?

Starszy mężczyzna spacerujący z psem w parku
Zwierzę to także naturalna motywacja do ruchu i codziennej aktywności.

Coraz więcej seniorów żyje samotnie. Coraz więcej zwierząt przebywa latami w schroniskach. To dwie równoległe historie, które rzadko się spotykają – choć mogłyby wzajemnie się uzupełniać i przynosić realną poprawę jakości życia po obu stronach.

Kontakt ze zwierzęciem od lat uznawany jest za czynnik wspierający zdrowie psychiczne i poznawcze. Obniża poziom stresu, poprawia nastrój, daje poczucie sensu, regularności dnia i potrzebnej bliskości. Dla wielu osób starszych pies lub kot mógłby stać się nie tylko towarzyszem, ale także naturalną motywacją do ruchu, rozmowy i codziennej aktywności. Poczucia bycia… potrzebnym.

 

Starsza kobieta siedząca na kanapie z kotem na kolanach
Kontakt ze zwierzęciem daje seniorom poczucie bliskości, spokoju i codziennej obecności.

 „Bardzo bym chciała, ale się boję”

Niedawno podczas spaceru spotkałam starszą panią, nazwijmy ją panią Heleną. Zatrzymała się, by chwilę pobawić się z psem. Z czułością, spokojem, z tym charakterystycznym uśmiechem ludzi, którzy po prostu kochają zwierzęta. W pewnym momencie powiedziała, że bardzo chciałaby mieć własnego psa. Mieszka sama, mąż odszedł kilka lat temu, a cisza w mieszkaniu bywa trudna do zniesienia. – „Miałabym się do kogo odezwać” – powiedziała po prostu.

Jednocześnie od razu pojawiły się obawy: co jeśli zachoruję? Co jeśli wyjadę do sanatorium? Co jeśli pies będzie potrzebował leczenia, na które nie będzie mnie stać? To nie był brak chęci. To był strach przed odpowiedzialnością, której – w jej odczuciu – mogłaby już nie udźwignąć.

Takich osób jak pani Helena jest znacznie więcej. Osób, które nie potrzebują wiele – jedynie poczucia bezpieczeństwa, że nie zostaną same z problemem. Że ktoś pomoże w razie choroby. Że istnieje system wsparcia, który pozwoli im kochać zwierzę, nie bojąc się jutra.

 

Starsza kobieta siedząca z kotem
Zwierzęta mogą wzmacniać relacje i dawać poczucie wspólnoty.

 „Jestem już za stary na szczęście” – myślenie, które boli

W rozmowach z osobami starszymi często powraca zdanie, które powinno nas wszystkich niepokoić: „to już nie dla mnie”, „jestem za stara, za stary, żeby jeszcze czegoś chcieć”. Jakby prawo do radości, bliskości i czułości miało wygasać wraz z metryką. Tymczasem samotne siedzenie w domu, dni podobne do siebie, brak rozmowy, brak dotyku i relacji nie są naturalnym „porządkiem rzeczy”, lecz jednym z największych cichych problemów współczesnego społeczeństwa.

Seniorzy nie przestają być ludźmi z potrzebą więzi, sensu i obecności drugiego istnienia. Zwierzę nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale może stać się codziennym impulsem do życia – powodem, by wstać rano, wyjść na spacer, uśmiechnąć się, poczuć, że ktoś czeka. I być może właśnie dlatego warto poważnie zastanowić się, czy jako społeczeństwo robimy wystarczająco dużo, by tę prostą, a tak ważną potrzebę umożliwić w bezpieczny sposób.

Dlaczego seniorzy rezygnują z posiadania zwierząt?

Rozmowy z osobami starszymi bardzo często pokazują podobne obawy. Nawet jeśli ktoś kocha zwierzęta i marzy o własnym pupilu, pojawiają się wątpliwości: co jeśli zachoruję? Co jeśli będę musiał wyjechać do sanatorium? Kto pomoże, gdy pies zachoruje? Czy stać mnie na leczenie? Czy podołam fizycznie opiece?

Te obawy są realne. I właśnie dlatego tak wiele osób rezygnuje z adopcji, mimo ogromnej potrzeby bliskości i obecności drugiego, żywego istnienia w domu. Samotność seniorów bywa głęboka, często niewidoczna z zewnątrz, a przecież kontakt ze zwierzęciem mógłby być jednym z najprostszych i najbardziej naturalnych sposobów jej łagodzenia.

 

 Zwierzęta w schroniskach również czekają

Po drugiej stronie tej historii są tysiące psów i kotów przebywających w schroniskach. Wiele z nich to zwierzęta łaknące kontaktu z człowiekiem i wdzięczne – idealne do życia w spokojnym domu osoby starszej. Zamiast latami przebywać w boksach, mogłyby trafić do ludzi, którzy potrzebują towarzystwa równie mocno, jak one potrzebują bliskości.

Warto pamiętać, że schroniska generują także realne koszty dla samorządów. Utrzymanie jednego zwierzęcia przez wiele lat to nie tylko koszt finansowy, koszt leczenia, ale również koszt społeczny. Tymczasem dobrze zaprojektowane programy adopcji wspieranej (nie bezpośrednio finansowo, ale właśnie w sytuacjach wymagających wsparcia, leczenia, utrzymania w sytuacji kryzysowej) mogłyby być rozwiązaniem korzystnym dla wszystkich stron.

Starsza kobieta przytulająca kota przy oknie
Dla wielu seniorów zwierzę staje się ważnym towarzyszem codzienności.

 Czy możliwa jest opieka wspomagana nad zwierzętami dla seniorów?

W wielu krajach funkcjonują już programy, które łączą osoby starsze ze zwierzętami w sposób odpowiedzialny i bezpieczny. Polegają one m.in. na:

  • zapewnieniu wsparcia wolontariuszy w przypadku hospitalizacji seniora,
  • gwarancji tymczasowej opieki nad zwierzęciem podczas wyjazdu do sanatorium,
  • partycypacji samorządu w kosztach leczenia weterynaryjnego zwierząt adoptowanych przez seniorów,
  • współpracy z lokalnymi organizacjami prozwierzęcymi i centrami senioralnymi,
  • tworzeniu programów adopcji zwierząt „przyjaznych seniorom” – spokojnych, starszych, o niskich wymaganiach ruchowych.

To rozwiązania, które prawdopodobnie nie wymagają rewolucji systemowej – ale wymagają z całą pewnością dobrej woli, empatii i przemyślanej współpracy pomiędzy gminami, organizacjami społecznymi i lokalnymi społecznościami. Współpracy korzystnej dla każdego!

 

 Oddolne inicjatywy mogą zacząć zmiany

Takie projekty nie muszą zaczynać się od wielkich programów centralnych. Mogą rodzić się lokalnie: w domach kultury, klubach seniora, przy schroniskach, fundacjach czy nawet dzięki zaangażowaniu mieszkańców. Czasem wystarczy pilotaż – kilka adopcji, kilka osób objętych wsparciem – by pokazać, że to działa.

Bo przecież chodzi nie tylko o zwierzęta. Chodzi o ludzi. O starsze osoby, które chcą mieć się do kogo odezwać. Które chciałyby rano mieć powód, by wstać. Które chciałyby poczuć ciepło drugiej istoty w swoim domu. To nie są wielkie potrzeby. To są potrzeby bardzo podstawowe i bardzo ludzkie.

 Czy samorządy są gotowe na takie rozwiązania?

To pytanie pozostaje otwarte. Ale być może warto je wreszcie głośno postawić. Opieka wspomagana nad zwierzętami dla seniorów nie jest luksusem. Może być elementem realnej polityki społecznej: poprawiającej dobrostan mieszkańców, ograniczającej samotność, wspierającej zdrowie psychiczne i jednocześnie racjonalizującej koszty utrzymania zwierząt w schroniskach.

Być może warto dziś na nowo zadać sobie pytanie, czy w tej sprawie można podjąć działania i zmienić życie wielu osób starszych i wielu zwierząt?

Zostaw opinię na ten temat

reklama
KursAnimatora.pl

Wykryliśmy, że masz aktywnego AdBlocka 😕

Miasto.in to bezpłatny portal lokalny – tworzony z pasji. Kilka dyskretnych reklam pomaga nam opłacić serwery i tworzyć treści dla Ciebie.

Jeśli doceniasz naszą pracę, wyłącz AdBlocka tylko dla tej strony 🙏

Dziękujemy, że jesteś z nami!